Węgry

#73 „Ty, który wchodzisz…”

Węgierski pianista i kompozytor romantyczny. Oprócz tego filozof, polityk; urodzony w folwarku księcia Esterhazego, u którego kilkaset lat wcześniej pracował wybitny Haydn. Na jego pierwszym występie publicznym znalazł się Chopin, który dostrzegł talent młodego muzyka. Romantyk wyjechał do Wiednia, studiował kompozycję u Antonio Salierego; udało mu się poznać Beethovena i Schuberta. Nie dostał się do paryskiego konserwatorium, ale wystąpił przed angielskim królem. Szanowni Państwo – oto Ferenc Liszt.

O twórczości symfonicznej Liszta często nie mówi się zbyt dobrze. Jego poematy są wykonywane bardzo rzadko, symfonie Węgra także nie cieszą się wielką popularnością. Pełne nowatorskich pomysłów, sprzeczne, nietypowe. Doskonałym obrazem lisztowskiej symfoniki jest dzieło, którego stworzenie zajęło kompozytorowi kilkanaście lat – dedykowana Wagnerowi „Symfonia Dantejska”. Przez jednych uwielbiana, przez innych uznana za – kolokwialnie mówiąc – „kicz”. Liszt w niesamowity sposób łączy w niej sferę muzyki i słowa. Zarówno pod względem treści jak i formy nawiązuje do „Boskiej komedii” Dante Alighierego.

Początkowo budowa symfonii miała bezpośrednio odzwierciedlać budowę utworu literackiego, jednak kompozytor zdecydował się na zachowanie tytułów dwóch pierwszych części – w miejsce „Raju” wprowadził „Magnificat”, w której orkiestrze towarzyszy chór żeński. Gorąco polecamy zapoznać się z częścią pierwszą – „Inferno” – częścią o klasycznej formie ABA, składającej się z pięciu poematów i inspirowaną głównie V Pieśnią z „Piekła”. Dante, jego przewodnik Wergiliusz oraz Ferenc Liszt zstępują do piekieł. Zwiedzają kolejne kręgi, schodzą coraz niżej. Mroczny nastrój oddają triole osadzone w partii kontrabasów, uderzenia kotłów, półtonowe pochody w partiach instrumentów smyczkowych czy tonacja d-moll – nazywana także „tonacją śmierci”. Liszt wykorzystuje także rozmaite efekty ilustracyjne – flety doskonale oddają groźny, przenikliwy wicher z dolnych partii piekła. W melancholijnej części B pojawia się tonacja durowa i harfa, symbolizująca kobietę. Opowieść bohaterki V Pieśni, która wspomina czasy szczęścia na Ziemi, snuje klarnet. Za chwilę wraca część A – „tonacja śmierci” i motywy infernalne.

Czy odważysz się podążyć za Wergiliuszem? Czy jesteś gotowy zobaczyć największe cierpienia? Czy przeżyjesz spotkanie z Lucyferem?

Vexilla regis prodeunt inferni.
https://www.youtube.com/watch?v=EBITTCjsFY4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *