Francja

#244 “W cieniu” 

Na współczesnym rynku muzycznym działa wielu wartościowych choć niedocenianych artystów. W historii muzyki klasycznej znamy także wielu kompozytorów, którzy nie zdobyli rozgłosu za życia – w konsekwencji, wielu z nich musiało pisać “do szuflady”. Ich dokonania zyskały rozgłos dopiero wiele lat po ich śmierci. 

Nazwisko Boulanger dla muzyki XX-wiecznej ma znaczenie ogromne. Ta, które je nosiła wykształciła całe pokolenie kompozytorów, pomagając odnaleźć im swoją twórczą tożsamość i język. Uczniami osławionej Nadii byli kompozytorzy tworzący w jakże różnej stylistyce – Wojciech Kilar, Quincy Jones czy Astor Piazzolla, którego mistrzyni zachęciła w do zgłębiania argentyńskiego tanga. W cieniu swojej siostry przez wiele lat pozostawała Lili.

Dorastały w rodzinie o głębokich muzycznych tradycjach – ich dziadkowie byli muzykami a ojciec, Ernest, cenionym kompozytorem. Nic więc dziwnego, że poszły w ich ślady. Już od najmłodszych lat pobierały lekcje w Paryskim Konserwatorium. Po latach Lili została jedną z pierwszych uczennic starszej siostry. Wkrótce nadeszło potwierdzenie jej niebywałego talentu – w wieku 19 lat jako pierwsza kobieta zdobyła prestiżowe stypendium, “Grand Prix de Rome”.

W związku z nagrodą wyjechała do Rzymu. W 1914 roku zaczęła komponować “Vieille priere bouddhique” – inspirowany modnymi wówczas, napływającymi do Europy orientalizmami. Misternie osnuta narracja kompozycji tworzy niezwykle sugestywną wizję buddyjskiej modlitwy. Wraz z chórem przypominającym rytualne śpiewy mnichów, orkiestra, której kompozytorka nadaje doskonale wyważone w proporcjach barwy współtworzą źródło mistycznego strumienia dźwiękowego trafiającego do wyobraźni słuchacza. 

Pomimo faktu, że za życia twórczość Lili spotkała się z pozytywną krytyką muzycznego środowiska to jej muzyka jest dzisiaj rzadko wykonywana. Nie zostawiła po sobie wiele spuścizny kompozytorskiej – zmarła w wieku 25 lat na zapalenie płuc. Wiele z jej utworów o pozostaje wciąż jeszcze zapomnianych. O ich wartości świadczy, wyjątkowe wyczucie orkiestracji oraz zawarty w dźwiękach niezwykły kunszt kompozytorski. Pozostaje mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości muzykę Lili usłyszymy także na estradach polskich filharmonii.