Rosja

#223 “Utwór na piątkę”

Historia muzyki kameralnej, rozpoczęta ponad trzy wieki temu, wciąż nie została ukończona. Zarówno dzisiejsi twórcy, jak i kompozytorzy ubiegłego wieku, nadzwyczaj chętnie obierają sobie kierunek kameralistyki w swojej twórczości. Dziś poznamy przykład kwintetu fortepianowego, którego premiera odbyła się stosunkowo nie aż tak dawno – w latach 40. poprzedniego stulecia.

Dmitrij Szostakowicz to nazwisko z pewnością znane stałym bywalcom filharmonii. Jest to kompozytor pochodzenia rosyjskiego, a jego najbardziej znanymi dziełami są Walc z Suity Jazzowej oraz Symfonia Leningradzka, o której również można przeczytać na naszej stronie. Fragment twórczości Szostakowicza, w postaci Koncertu wiolonczelowego Es-Dur, opisaliśmy także w artykule #25. Dzisiaj przyszła kolej na następny, jeden z bardziej rozpoznawalnych przykładów muzyki Szostakowicza, a będzie to Kwintet fortepianowy g-moll op. 57. 

Po wielkim sukcesie, jaki przyniósł kompozytorowi m.in. pierwszy Kwartet Smyczkowy z 1938 roku, rosyjski twórca otrzymuje wiadomość od swoich znajomych z popularnego wówczas Kwartetu Smyczkowego im. Beethovena. Szostakowicz zostaje poproszony o napisanie kwintetu fortepianowego, aby następnie móc wykonać go z wspomnianym wcześniej zespołem. Premiera nowego dzieła odbywa się w roku 1940 i niemal natychmiast przynosi jego autorowi ogromny sukces. Szostakowicz zostaje uhonorowany Nagrodą im. Stalina, którą odbierali najwięksi artyści Związku Radzieckiego. Kwintet staje się pozycją chętnie wykonywaną przez rosyjskie zespoły kameralne, a dziś cieszy się renomą jednego z najczęściej wykonywanych kwintetów fortepianowych XX wieku.

Op. 57 to utwór pięcioczęściowy. Rozpoczyna się od nostalgicznego Preludium, w którym usłyszymy fragmenty wymagające ogromnego ładunku emocjonalnego, a także rzewne i delikatne solo altówki. Po zakończeniu części mocno brzmiącym akordem G-Dur, przechodzimy do czterogłosowej Fugi – utworu polifonicznego, gdzie temat eksponowany jest kolejno w poszczególnych głosach. Szostakowicz umieścił w tej części Kwintetu nawiązanie do fragmentu swojej V Symfonii. Fuga, mimo budowy bardzo ścisłej, pozostawia nas w tęsknym, wręcz enigmatycznym nastroju. Jest to także najdłuższa część dzieła – trwa ok. 10 minut. Po niej następuje Scherzo, które niesie za sobą całkowitą zmianę emocji. To trzyminutowa, niezwykle energiczna i miejscami zabawna część, być może pozostawiająca najbardziej wrażliwej części publiczności czas na otarcie łez, wylanych podczas słuchania Fugi. 

Czwartą część – Intermezzo – Szostakowicz rozpoczyna charakterystycznym pizzicato w partii wiolonczeli. Przebieg tej części swoim nastrojem referuje do dwóch pierwszych części. Intermezzo, zakończone molowym akordem, płynnie przechodzi w Finał. Już na samym jego początku, zupełnie niespodziewanie, zostajemy wprowadzeni w tonację durową. W takiej też zakończy się cały Kwintet, natomiast po drodze, w przebiegu ostatniej części, usłyszymy kilka popisowych partii instrumentów.

Wiolonczelista jednego ze studenckich kwartetów Konserwatorium Moskiewskiego tak wspominał pracę nad Kwintetem, pod nadzorem samego kompozytora – “Poprosił nas, abyśmy w Preludium nie grali zwolnienia. Odparliśmy, że przecież jest ono uwzględnione w partyturze. Na to podszedł nerwowo do partytury, wziął w rękę ołówek i wykreślił oznaczenia w każdej z części.” 

Kwintet g-moll op.57 to utwór niewątpliwie warty wysłuchania. Zarówno jego wykonawcom, jak i słuchaczom, pozostawiony jest ogromny obszar emocjonalny. Zachęcamy dziś Państwa do wysłuchania tego wybitnego dzieła, życząc przyjemnego odbioru!