Polska

#209 Chopinowski Kalejdoskop

Wczorajszym ostatnim koncertem laureatów w Filharmonii Narodowej oficjalnie zakończył się XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Werdykt wszyscy chyba już dobrze znamy, a zatem także i my dzisiejszym wpisem na jakiś czas pożegnamy się w Przewodniku z dominującą ostatni tematyką chopinowską. 

Muszę przyznać, że w minionej już edycji Konkursu Chopinowskiego, choć jej niekwestionowanym zwycięzcą został genialny Bruce Liu poruszyła mnie najbardziej  gra Aimi Kobayashi z Japonii. Pianistka ta powróciła do Warszawy jako finalistka poprzedniej edycji. Wtedy 21 letnia Aimi jako wielki talent (już od dziecka zyskała rozgłos, a jako nastolatka jeździła po świecie i grała z orkiestrami) jak burza przeszła do finału, gdzie musiała jednak obejść się bez którejś z głównych nagród. W tym roku objawiła się nam jako dojrzała i ukształtowana artystycznie pianistka. Gdy słuchałem jej gry w trakcie konkursu, czułem się zahipnotyzowany jej wybitnym frazowaniem, głębią  brzmienia i narracyjnością chwytającą za serce. Największy efekt wywołała bez wątpienia wykonaniem w trzecim etapie 24 Preludiów op.28.Jeden z jurorów Janusz Olejniczak przyznał publicznie, że ten moment był jedynym w trakcie konkursu, gdy naprawdę szczerze się wzruszył. Osobiście bardzo żałuję, że Aimi Kobayashi nie znalazła się w pierwszej trójce, moim zdaniem w pełni na to zasłużyła! Jej rozumienie Chopina jest niezwykle głębokie i poruszające. 

Wspomniane Preludia op. 28 są jedną z najciekawszych kompozycji Chopina. Ten cykl miniatur (bo taki mają charakter) niekiedy bardzo krótkich niespełna minutowych, to prawdziwy muzyczny kalejdoskop nastrojów i emocji, od radości przez smutek, entuzjazm i nostalgię aż po dramatyzm. Preludia powstawały w latach 1838- 1839, a większość z nich choć przesiąknięta  romantycznym liryzmem, zrodziła się pod palmą podczas pobytu Chopina i George Sand  na Majorce. Chopin nawiązuje cyklem do dwóch tradycji- preludiowania przed większymi formami, które było praktyką powszechną w jego czasach oraz (w ilości i formie) do Das Wohltemperierte Klavier Bacha.  

Preludia Chopina wykonuje się jednak samodzielnie nie jako utwory poprzedzające i bardzo różnie, zestawia się po kilka w różne sposoby, a dłuższe grywa nawet pojedynczo(zwłaszcza 15te Preludium Des- dur znane jako Deszczowe). Jednak dopiero jako cykl Preludia tworzą bardzo ciekawą, różnorodną opowieść i stanowią kwintesencję Chopinowskiej ekspresji i stylu. 

Najlepiej Preludia op. 28 podsumował Ferenc Liszt określając jest stwierdzeniem ,,To kompozycje zupełnie wyjątkowe”.I z niech ta wyjątkowość preludiów w czarującym wykonaniu Aimi Kobayashi będzie dobrym preludium do nowego tygodnia. Do usłyszenia! 

PS Preludia zaczynają się w 11:49 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.