Francja

Impresjonistyczny grobowiec w barokowym stylu

Maurice Ravel to nazwisko powszechnie znane wśród miłośników muzyki klasycznej, którzy najczęściej przygodę z jego twórczością zaczęli od słynnego “Bolera”. W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy przedstawić inne, równie wybitne dzieło tego utalentowanego kompozytora, a mianowicie “Le Tombeau de Couperin” – 6-częściową suitę napisaną w stylu barokowym! 

Pracę nad utworem zaczęły się w roku 1914, a zakończyły w 1917, po czym został on wydany w 1918 w Paryżu. Były to ciężkie czasy dla Francuzów, w tym dla Ravela, a to z powodu I wojny światowej, w której razem ze swoimi przyjaciółmi brał czynny udział. Niestety, wiele bliskich dla niego osób nie przetrwało wojennego terroru, dlatego postanowił on dedykować każdą część tej suity poszczególnym znajomym, a w przypadku czwartej części, dwóm braciom. 

Tłumacząc na polski, “Le Tombeau de Couperin” oznacza “Grobowiec Couperin’a”. Tytuł miał odzwierciedlać doświadczenia Ravela z placu boju oraz w jasny sposób pokazać związek kompozycji z utworami wybitnego barokowego klawesynisty – François’a Couperin’a. Maurice postanowił zapożyczyć sobie typowe dla XVII I XVIII wieku formy muzyczne takie jak fuga, forlana czy toccata oraz za pomocą dużej ilości ozdobników rodem wziętych z dawnej muzyki klawesynowej czy dworskim charakterze kompozycji, w klarowny sposób pokazywał związek tego dzieła z muzyką pisaną 200 lat wcześniej

Utwór zaczyna się w sposób typowy dla suity w takim stylu – krótkim i żywym “preludium”. Jest ono interesującym i jaskrawym rozpoczęciem całego cyklu, którego zagranie jako pierwszego jest niemałym wyzwaniem, nawet dla koncertujących pianistów. Widać w nim również idealnie wyważone połączenie baroku z impresjonizmem – z jednej strony bogata ornamentalność i kunsztownie napisana forma, z drugiej wiele barwnych pasaży oraz użycie typowych dla kompozytora skal, takich jak pięciostopniowa pentatonika.

Jako druga w całym cyklu wybrzmiewa chyba najbardziej stonowana i nieoczywista dla Ravela forma – “fuga”. Pomimo faktu, że jest to pierwsze użycie tej formy w wydanym dziele Maurice’a, posiada ono znakomity oraz dobrze poprowadzony temat. Warto również wspomnieć, że utwór ten jest świetnym przejściem z żywego preludium na następną, zdecydowanie najbardziej kolorową część suity.

Forlana to trzecia część “Grobowca”, która pomimo swojej impresjonistycznej harmonii w jasny sposób odnosi się do dzieła napisanego przez Couperin’a – Forlany w formie ronda. Ravel wziął z niej przede wszystkim taneczny charakter, który najbardziej zbliża tę suitę do dzieł barokowych. Utwór dzięki umiarkowanemu tempu oraz metryczności jest bogaty w detale i przy każdym kolejnym odsłuchaniu tej kompozycji można zwrócić uwagę na zupełnie inne jej elementy. 

Po zróżnicowanej i kolorowej Forlanie pojawia się Rigaudon, zdecydowanie szybszy i prostszy  w słuchaniu, lecz nie gorzej skomponowany taniec, który jest powrotem do początkowego żywego charakteru suity. Utwór posiada dwie kontrastujące ze sobą części – szybką i wolną, w tym ta pierwsza zostaje powtórzona od razu po drugiej. Jest to powszechnie stosowana forma ABA. Część pierwszą charakteryzuje wcześniej wspomniane szybkie tempo oraz mocne akcenty, które pojawiają się już na samym początku całego utworu, dlatego są dużym zaskoczeniem dla ucha po dwóch stonowanych kompozycjach. Środek jest natomiast w pewnym rodzaju uspokojeniem i powrotem do bardziej stonowanego klimatu, ale nie na długo, bo od razu po niej wraca żywa i energiczna poprzednia część.

Przedostatnim utworem z całej suity jest “menuet”. Wolna, spokojna i na pewno bardziej zrównoważona od “rigaudon” część, która jest pewnego rodzaju odpoczynkiem między dwoma najbardziej wirtuozowskimi kompozycjami cyklu. Jest to kolejny taniec, zdecydowanie najłagodniejszy i najbardziej rozpoznawalny pod względem nazwy formy i w fantastyczny sposób prowadzi nas do końcowego utworu całej suity.

“Toccata” to szósta, ostatnia i najbardziej wirtuozowska część, która jest najlepszym podsumowaniem całego dzieła. Posiada motoryczny charakter, wiele pasaży, barwną harmonię, spokojniejsze i żwawsze momenty oraz większość elementów, z którymi mogliśmy spotkać się już we wcześniejszych utworach z suity. Jej zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące i pomimo pozornie prosto i delikatnie brzmiącej tonalnej harmonii to pod względem technicznym najtrudniejszy utwór z całego cyklu. 

“Le Tombeau de Couperin” było świetnym utworem dla ówczesnych słuchaczy, ponieważ pomimo tytułowego “Grobowca” stał się kolorową, wesołą i optymistyczną odskocznią od ponurej powojennej rzeczywistości. Wspomniany charakter można szczególnie usłyszeć w orkiestrowej transkrypcji czterech wybranych części napisanej w 1919 roku przez samego kompozytora, gdzie za pomocą typowego dla Ravela świetnego doboru instrumentów utwór staje się jeszcze bardziej barwny i pobudzający naszą wyobraźnię. Warto również wspomnieć o transkrypcji dwóch pozostałych części, czyli fugi i toccaty zrobionej przez Vladimir’a Aschkenazy’ego, który był wielkim fanem całej suity i bardzo chciał usłyszeć ją wykonaną w całości na orkiestrę. 

Mamy nadzieję, że pomimo zbliżającego się roku szkolnego, utwór ten pomoże, chociaż na chwilę zapomnieć o przypływie dużej ilości obowiązków i jak Francuzom pozwoli, chociaż na chwilę oderwać się od często ciężkiej rzeczywistości!

Linki: 

Ravel: Le Tombeau de Couperin (Milstein, Lortie)

Ravel: Le tombeau de Couperin ∙ hr-Sinfonieorchester ∙ Jaime Martín

Le Tombeau de Couperin: 2 Fugue

Le Tombeau de Couperin: 6 Toccata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *