Francja, Polska

#166 Twarze Lady Wieniawskiej

Kiedy słyszymy nazwisko “Wieniawski”, przed oczami pojawia nam się obraz poważnego mężczyzny z zaczesanymi do tyłu włosami i charakterystyczną bródką, trzymającego w ręku swój najważniejszy atrybut – skrzypce. Jednak mało kto wie, że absolwent Konserwatorium Paryskiego, autor słynnych polonezów skrzypcowych oraz patron Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego w Poznaniu miał czwórkę dzieci, a jedna z jego córek odziedziczyła po nim muzyczny talent i zdecydowała się pójść w ślady ojca, zyskując przychylne opinie wśród publiczności na arenie międzynarodowej.

Już data urodzin potomkini Henryka Wieniawskiego owiana jest tajemnicą. Na akcie urodzenia Régine widnieje maj, roku 1879, natomiast na podaniu o przyznanie brytyjskiego obywatelstwa, jej matka podała rok 1880, co by oznaczało, że urodziła się już po śmierci Wieniawskiego. Dzieciństwo spędziła w Brukseli i tutaj znów pojawia się niewiadoma – sama kobieta twierdziła, że w wieku 12 lat rozpoczęła naukę w konserwatorium brukselskim w klasie fortepianu oraz kompozycji, jednak w żadnych dokumentach konserwatorium nie spotkamy się z jej nazwiskiem.

Kilka lat po kompozytorskim debiucie jako czternastolatka, Régine studiowała w Paryżu i Londynie. Mimo pobierania wykształcenia w tak znamienitych ośrodkach, sama przyznała, że była “nieusatysfakcjonowana naukowymi wpływami” i nazywała siebie samoukiem. W Londynie zrezygnowała z imienia otrzymanego po babci i zaczęła publikować utwory jako Irène Wieniawska. Od 1901 roku w towarzystwie przedstawiała się jednak jako Lady Dean Paul, żona sir Aubreya Edwarda Henry’ego Dean Paula. Małżeństwo nie trwało długo – po traumatycznym doświadczeniu, jakim była śmierć najstarszego syna kompozytorki, rozstała się z mężczyzną. Pod wpływem tych wydarzeń powstały trzy utwory na skrzypce i fortepian – “Kołysanki dla umierającego dziecka”.

Kolejny etap w życiu artystki zapoczątkowany został przyjęciem nowego pseudonimu – od teraz podpisywała się jako “Poldowski”. O jej nadzwyczajnym talencie mówiono w całej Europie i Stanach Zjednoczonych. Tworzyła w duchu modernistycznym, pod wyraźnym wpływem Debussy’ego. Jest autorką symfonii “Tenenments” czy opery “Blind”. Warte wspomnienia są także jej pieśni do słów francuskich poetów, uznane przez Henry’ego Wooda za “nowatorskie pod każdym względem”. Znana jej była twórczość Arthura Honeggera, która przyczyniła się do futurystycznych eksperymentów, chociażby w utworze “Hall of Machinery Wembley”.

Warto także wspomnieć, że Poldowski realizowała się nie tylko muzycznie, ale również literacko – w latach dwudziestych, w gazetach można było czytać jej eseje, traktujące o modernistycznych nurtach w kompozycji, filozoficznych aspektach komponowania, a także o…jazzie! I technikach z niego wypływających, wprowadzanych do muzyki poważnej.

Kobieta o wielu imionach, piękna, inteligentna, tajemnicza, ambitna, uderzająco podobna do swojego ojca. Przez córkę, Brendę Dean Paul zapamiętana jako “nigdy rozdrażniona, rzadko niecierpliwa”, spisująca orkiestrowe partytury bez pomocy fortepianu w wiśniowym sadzie, z palcami przybrudzonymi atramentem, papierosem w ustach, “z włosami ciemnymi i prostymi jak Japonka”, dla Brendy “swoisty paradoks i mój ideał kobiecości”. To właśnie Poldowski. Wsłuchajcie się w jej brzmienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.