Rumunia

#141 „Rumuński geniusz”

Czy potrafisz wyobrazić sobie pięcioletniego chłopca, który komponuje własną muzykę? Pewnie wielu z Was w odpowiedzi na to pytanie podało by przykład jednego z klasyków wiedeńskich. Jednak nie tylko Mozart już od najmłodszych lat wykazywał nadzwyczajne zdolności muzyczne. W 1881 roku w rumuńskiej wsi Liveni przyjdzie na świat inne cudowne dziecko – George Enescu.

Już w wieku siedmiu lat trafia do konserwatorium Wiedeńskiego i zostaje jej najmłodszym studentem. Młody George gra na skrzypcach i fortepianie, pisze nowe utwory – jest uważany za muzycznego geniusza. Podczas studiów spotyka wiele wybitnych postaci, takich jak sam Johannes Brahms. Gdy trzynastoletni chłopiec kończy naukę w Wiedniu świat stoi dla niego otworem. Postanawia więc wyjechać do Paryża…

W stolicy Francji dalej kształci się i tworzy pierwsze dojrzałe dzieła. W krótkim czasie jego kariera nabiera rozpędu – koncertuje jako wirtuoz skrzypiec, komponuje a po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych zaczyna także dyrygować. W ciągu kolejnych lat pisze wiele utworów inspirowanych rumuńskim folklorem. W 1927 jego uczniem zostaje Yehudi Menuhin – dzisiaj uważany za jednego z największych skrzypków w historii muzyki.

Pośród niezliczonych zasług Enescu w dziedzinie muzyki jedną z najważniejszych jest promowanie muzyki pochodzącej z jego ojczyzny – własnego autorstwa ale także innych, młodych twórców. Do dziś jest symbolem Rumunii – uważa się go za ojca rumuńskiej muzyki poważnej. Co ciekawe jego wizerunek został umieszczony na rumuńskim banknocie o wartości pięciu lejów.

O tym, że George Enescu był muzykiem niezwykłym, a przede wszystkim kompletnym- (takim, który doskonale rozumiał przestrzeń dźwięków) świadczą opinie na jego temat ówczesnych autorytetów muzycznych. Uważano go za geniusza, który „gdyby wszystkie symfonie Beethovena zginęłyby, potrafił by odtworzyć je z pamięci”, wspaniałego interpretatora muzyki Bacha a także pełnego pasji nauczyciela. 

Jego muzyki po prostu nie można nie usłyszeć! Dlatego teraz zapraszamy do wysłuchania dwóch dzieł – I Rapsodii rumuńskiej op. 11 i Nokturnu „Carillon” nr 7 z op. 18 (inspirowanego brzmieniem carillonu – instrumentu złożonego z dzwonów, na których gra się za pomocą klawiatury).