Opera

#115 “Fidelio, czyli miłość za kratkami”

Twórczość Ludwiga van Beethovena kojarzymy przede wszystkim z dziełami instrumentalnymi, takimi jak symfonie, sonaty fortepianowe czy też kwartety smyczkowe. Dzieła wokalne, bądź wokalno-instrumentalne, stanowią bardzo mały procent wszystkich utworów tego kompozytora. Uważał on bowiem, że to właśnie muzyka bez tekstu najbardziej wyraża swoją wolność i niezależność. Mimo tego poglądu, na liście dzieł Beethovena znalazła się jedna opera, a jest nią “Fidelio” z op.72, pisana w latach 1804-14.

Napisanie “Fidelia” było dla artysty niełatwym wyzwaniem – już od samego początku, przy szukaniu materiałów na libretto. Po przejrzeniu wielu rozmaitych tekstów, kompozytor zdecydował, że jedyną odpowiednią dla niego sztuką jest “Leonora, czyli miłość małżeńska” autorstwa Jeana-Nicholasa Bouilly’ego. Dzieło to było oparte na zdarzeniach autentycznych z czasów Wielkiej Rewolucji (1789-99). Beethoven, pochłonięty ideą Rewolucji Francuskiej, chciał poprzez swój utwór wyrazić, że wolność to wartość najważniejsza. Prawdą jest oczywiście, że na początku XIX wieku rewolucyjny charakter tekstów kultury stawał się coraz bardziej popularny, mimo to jednak przeniesiono miejsce akcji “Fidelia” do Hiszpanii, aby nie kojarzono opery bezpośrednio z rewoltą.

Tytułowa bohaterka dramatu, Leonora, jest żoną niesłusznie oskarżonego i aresztowanego Florestana. Jako że od dwóch lat o osadzonym nie ma żadnych wiadomości, kobieta postanawia działać na własną rękę i wyswobodzić męża. W tym celu przebiera się za mężczyznę i pod imieniem Fidelio zatrudnia się u dozorcy więziennego. Córka dozorcy, Marcelina, niespodziewanie zakochuje się w Leonorze, przebranej za młodzieńca. Żona Florestana zdaje sobie wtedy sprawę, że już niewiele czasu zostało jej na uwolnienie męża. Na całe szczęście dość spontaniczny plan zdaje egzamin, a więzień wychodzi na wolność.

Warto wspomnieć, że opera, w swojej pierwszej 3-aktowej wersji, nie spotkała się z entuzjastyczną reakcją publiczności. Po niefortunnej premierze w Wiedniu w 1805 roku, Beethoven podjął decyzję o skróceniu sztuki do dwóch aktów. To jednak nie rozwiązuje problemu, a dopiero trzecia wersja utworu, z librettem zmodyfikowanym przez G.F.Trietschkego, odnosi należny sukces. Podobny los spotyka również uwerturę do “Fidelia”, jednak w tym przypadku sam kompozytor czuł niedosyt. Po napisaniu pierwszej uwertury skomponował zatem następną, i następną, i jeszcze jedną. Tym sposobem mamy dziś aż cztery uwertury – “Leonorę” I, II i III oraz “Fidelio”. Dziś najczęściej grywana jest “Leonora” III, zwana także Wielką, bądź też ostatnia z uwertur, nosząca ten sam tytuł co opera.

Jak uważa John Fulljames, dyrektor artystyczny Royal Danish Opera, dramat “Fidelio” to ponadczasowy hymn do wolności. Beethoven przekonuje w nim, że nie ma takiej wartości moralnej czy ekonomicznej, za którą warto by oddać wolność. Z kolei teoretyk muzyki T.W.Adorno twierdzi, że Beethoven w tym dziele nie tyle ilustruje, co odtwarza na scenie akt rewolucji niczym mszę świętą. Zachęcamy Państwa do wysłuchania tego niezwykle intrygującego dzieła jednego z najbardziej ponadczasowych kompozytorów w historii muzyki i żywimy nadzieję, że słuchanie będzie dla Państwa miłym i przyjemnym doświadczeniem.    

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *