Austria

#10 „Ostatnie tchnienie życia”

Tematem dzisiejszego posta będzie muzyka jednego z prekursorów romantyzmu- Franza Schuberta. Nieuniknione jest porównanie życiorysu kompozytora do archetypu nieszczęśliwego romantycznego artysty. Schubert nie ma łatwego życia. W młodości zachorował a śmierć upomniała się po niego w wieku 31 lat. Za życia był znany wśród mieszkańców Wiednia z organizowania wieczorków muzycznych tzw. Schubertiad. Jego najsłynniejszym utworem jest Ave Maria, które na pewno słyszałeś/aś już w przy okazji różnych okoliczności.

Dzisiaj przyjrzymy się jednak innemu dziełu- Kwintetowi smyczkowemu C-dur op. 163 D. 956. Wyróżnia się on spośród innych utworów austriackiego kompozytora. Nietypowy jest choćby skład przewidujący kwintet smyczkowy, a nie popularną obsadę kwartetową. Kompozytor pisze swoje największe dzieło kameralne na dwa miesiące przed śmiercią. W II części „Adagio” można usłyszeć jej zapowiedź. Muzykę tą można porównać do ostatnich słów, które chce nam przekazać umierający Schubert. Choć jest pogodzony z nieuniknionym losem to nadal targają nim emocje- nadaje środkowemu segmentowi „Adagia” niesamowicie dramatyczny wyraz. Nie pojmuje dlaczego śmierć dosięgła go tak szybko a los nie pozostawia mu żadnego innego wyboru. Na końcu, gdy powraca początkowy temat, w sercu kompozytora następuje ostateczna akceptacja coraz wyraźniejszych wezwań śmierci i znika strach przed nią.

Kwintet stanowi idealne podsumowanie twórczości kameralnej Schuberta i świadczy o jego kompozytorskim kunszcie i geniuszu. Kompozytor wspiął się tutaj na wyżyny własnych umiejętności oraz zdolności pisząc muzykę doskonałą pod każdym względem. Żeby docenić jej wartość nie potrzeba więcej zbędnych słów. Wystarczą same dźwięki a
kiedy zaczniesz ich słuchać wszystko stanie się dla Ciebie jasne…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.